Kupujemy piękne, białe mieszkanie, wszystko jest pod kolor. Nasze M2 już prawie wyglada jak apartament...i nagle bach... trzeba gdzieś postawić czerwoną deskę do prasowania, jaskrawą ścierkę kuchenną czy dużą plastikową miskę. Szafki pękają już w szwach a jeszcze miotła i tak bez końca...Płytki na połysk w łazience kurzą sie i brudzą 10 razy dziennie. Meble MDM w kuchni i szklany stoł jakby rywalizowały o ilość odbitych palców.
Czy zetknęliście sie z takim problemem? I efektywnie sobie z nim radzicie?
Jeśli temat Was zainteresował to zapraszam do czytania i dzielenia sie swoimi pomysłami :)
Serię Wokół stołu zacznę od must have kobiety, która chce mieć ładne mieszkanie,nie chce się narobić, ale na pomoc domową nie ma co liczyć. I jest świadoma, że brud wcale po 2 cm sam nie odpada ;)
 |
| niby tylko ściereczka a jaka stylowa!:) |